, , , ,

Wiedźmin: Ścieżka przeznaczenia

Są marki, które dawno przestały być tylko literaturą. Wiedźmin jest jedną z nich. Cykl Andrzeja Sapkowskiego zbudował fundament świata, który później eksplodował w popkulturze dzięki grom CD Projekt RED. Dla wielu graczy to właśnie cyfrowy Geralt był pierwszym kontaktem z Kontynentem, moralną szarością wyborów i potworami, które rzadko bywają największym problemem.

Marka Wiedźmin to żyła złota. Dlaczego więc nie doić tak znanej i popularnej na cały świat franczyzy? Z tego samego założenia wyszedł autor takich gier planszowych jak Wiedźmin: Stary Świat oraz Wiedźmin: Ścieżka przeznaczenia Łukasz Woźniak, który w odpowiednim momencie przyszedł z projektem swojej gry do Redów, a ci zwyczajnie złapali haczyk.

Wiedźmin: Stary Świat przenosi nas kilkaset lat wstecz, przed historię opisaną przez Sapkowskiego w jego książkach. Gra jest duża, długa, stawia na sandboxowość i z pewnością bardzo dobrze prezentuje się na stole.

Wiedźmin: Ścieżka przeznaczenia idzie jednak w innym kierunku. Według opisu z pudełka gra skupia się na esencji opowieści o przeznaczeniu, wyborach i starciach, które mają znaczenie większe niż pojedynczy kontrakt na potwora. Gra ma nam opowiedzieć jeszcze raz historie dobrze znane z opowiadań o Wiedźminie, ale tym razem możemy poprowadzić bohaterów w inną stronę. Czy faktycznie tak jest? Mówię: sprawdzam!

Wiedźmin: Ścieżka przeznaczenia to gra karciana oparta na mechanizmie tableau building dla 1–5 graczy. Pojedyncza partia powinna zamknąć się w godzinie i z reguły właśnie tak się dzieje. Tytuł jest bardzo prosty, więc do stołu spokojnie mogą zasiąść 10-latkowie… o ile opowiadane historie nie będą dla nich zbyt wiedźmińskie… bo to spokojnie podnosi próg o kilka lat w górę.

Wygląd

Za oprawę graficzną i wykonanie odpowiada CD Projekt RED, więc jak pewnie się domyślacie — jest dobrze. Mamy grafiki wyciągnięte z gier komputerowych, wszystko się zgadza, jest spójne i porządnie wykonane, ciężko się do czegoś przyczepić. No może do kart, które wydają się dość dobrze wykonane, ale po pierwszych partiach już trochę się na rantach podniszczyły i poradziłbym wam od razu je zakoszulkować. Wersja sklepowa nie posiada również figurek ani dwuwarstwowych planszetek graczy. Obie te rzeczy są zbędne w produkcie tej wagi (z szerokim targetem), więc nie ma co marudzić — i nie będę.

Rozgrywka

Gra opiera się na zbieraniu symboli. Każdy scenariusz dzieli się na 3 rozdziały, a w każdym z nich będą nas interesować dwa symbole (z czterech). W którą stronę rozwinie się historia, będzie definiować to, u ilu graczy dany symbol dominował więcej razy. Dodatkowo liczba wystąpień tego symbolu da nam taką samą liczbę punktów zwycięstwa, a drugi symbol da nam punkty doświadczenia.

W trakcie rundy będziemy najpierw zbierać karty z rynku (w kolejności inicjatywy), następnie wykładać je na swojej „osi czasu”, by zebrać konkretne symbole pasujące do rozgrywanego rozdziału. Niektóre karty mają specjalne zdolności, które pozwalają trochę w tych symbolach namieszać (albo zdobyć punkty doświadczenia) — tyle. Gra to zbieranie konkretnych symboli. Nic mniej i nic więcej. Oczywiście poszczególne scenariusze (na szczęście) posiadają swoje mechanizmy urozmaicające rozgrywkę — jednak serce gry pozostaje niezmienne.

Będziemy mogli zagrać postaciami znanymi z sagi, opowiadań oraz gier: Geraltem, Ciri, Yennefer, Jaskrem oraz Vesemirem. Każda z tych postaci ma swoją startową rękę i — jak pewnie się domyślacie — wiedźminom łatwiej zbierać miecze niż magię lub dyplomację. Jeżeli na początku gry wybierzemy lub wylosujemy więcej postaci walczących, to praktycznie od razu będziemy wiedzieli, które symbole będą zbierane i w jaką stronę pójdzie historia, bo jest tak zwyczajnie łatwiej.

Może, ale nie musi się to w trakcie kolejnych rund zmienić. Początek jest jednak jasny — co przy nieparzystej liczbie graczy może być krzywdzące dla tych, którzy wybrali wyróżniającą się pod względem stylu gry postać — nie będzie miała jak przebić reszty. Oczywiście inicjatywa ma olbrzymie znaczenie i może uda się nadrobić dobierając konkretne karty z rynku, jednak nie zawsze będzie to możliwe.

Każda postać ma również tzw. zadanie poboczne, które daje dodatkowe PZ za karty w konkretnym kolorze — nuda. Będziemy również odblokowywać za PD specjalne zdolności — unikatowe dla każdej postaci oraz jednorazowe na całą grę. Da nam to pewną przewagę przy doborze kart, wykładaniu ich itd.

W tym wszystkim opowieść jest, ale pełni funkcję wyraźnego dodatku, szczególnie po kilku partiach. Tak naprawdę będą nas interesowały jedynie symbole (i zdolności) na kartach, by wykręcić jak najlepszy wynik, a nie kierunek, w którym dana historia się potoczy.

Losowość, regrywalność, skalowanie, interakcja

Muszę przyznać, że losowości za wiele nie uświadczymy. Rynek wykładamy na początek nowej rundy i jest taki sam dla wszystkich — olbrzymie znaczenie ma inicjatywa, w której ustawiliśmy się po ostatniej rundzie (a definiuje to, z którego wiersza dobraliśmy karty). Im wyżej, tym większy wybór będziemy mieć.

Oczywiście może się zdarzyć, że gdy w końcu dojdzie do naszej tury, nie będzie zbytnio w czym wybierać, ale to przecież my zdecydowaliśmy się na tak niską inicjatywę. Zawsze możemy wskoczyć na samą górę i wybrać dwie losowe karty lub na sam dół i zgarnąć PD.

Regrywalność niestety nie tylko z tego powodu jest w moim odczuciu dość niska. Rundy są bardzo do siebie podobne, dość nudne i mało angażujące. Sama historia po ograniu raz czy drugi nie jest już dla nas w ogóle ważna, więc zaczynamy grać mocno mechanicznie, ignorując całkowicie fluff fabularny.

Skalowanie działa, bo można grać praktycznie ciągle symultanicznie, co mocno przyspiesza grę. Wybieranie ścieżki przeznaczenia jest jednak ciekawsze przy nieparzystej (i większej) liczbie graczy. Mamy przy tym jednak dość duży pasjans i nie bardzo interesuje nas to, co dzieje się u innych graczy — i tak będziemy chcieli zebrać więcej symboli od pozostałych.

Interakcja kończy się na podbieraniu najlepszych zestawów kart i dołączaniu do drużyny, która ma najwięcej konkretnych symboli — by zgarnąć za nie cenne PZ, a niekoniecznie PD. Poza tym jest pokojowo — jesteśmy przecież przyjaciółmi.

Podsumowanie

Wiedźmin: Ścieżka przeznaczenia to dość prosta gra dla ludzi, którzy chcą poznać historie o Wiedźminie i nie chcą się przy tym mocno napocić. Jest łatwo, szybko i dość przyjemnie. Mechanizmy scenariuszy i dziwne zasady wybierania ścieżki mogą wprowadzić w konsternację i niepotrzebnie podnieść próg ciężkości, a powaga historii podnieść wymagany próg wieku.

To wszystko przekłada się na rozkminę „dla kogo jest ta gra?”, bo ja do końca nie wiem. Chociaż co ciekawe — znam osoby z różnych grup, którym się spodobała. Zaawansowanych graczy tytuł znudzi dość szybko i nie będą chcieli do niego wracać — tak było w moim gronie.

Opowiadania o Wiedźminie są tłem i dodatkiem, który momentami wydaje się wrzucony na siłę. Oczywiście podnosi to chęć poznania tej gry i urozmaica banalność rozgrywki, jednak przez to po kilku partiach gra wydaje się „ograna”.

Fajne jest to, że poszczególne scenariusze mają różne mechanizmy, które całkiem dobrze współgrają z opowiadaną historią — no, może poza pierwszym: Krańcem Świata, który dodaje jedynie karty definiujące zestawy kolorów, za które dostaniemy dodatkowe punkty.

Mimo tych wszystkich przytyków, o których dziś wam napisałem, gra najpewniej ze mną zostanie — przynajmniej do czasu, aż córka będzie gotowa się z nią zapoznać. Być może jej się spodoba, co może przerodzić się w dość przyjemne wejście w świat Wiedźmina.

Plusy:

  • może wprowadzić w świat Wiedźmina,
  • dość prosta i mechanicznie banalna — niski próg wejścia,
  • świetne wykonanie

Minusy:

  • historia to tylko dodatek, który miejscami bardziej przeszkadza,
  • nie jest to w żadnym wypadku gra przygodowa, a gra w zbieranie symboli na kartach — i tylko to,
  • niska regrywalność, może szybko się znudzić,
  • skalowanie działa, ale tylko trochę

Dziękujemy wydawnictwu Rebel za przekazanie gry do recenzji.

Więcej na boardgamegeek.com | Planszeo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Nowości w sklepie
Przejdź do sklepu:
Najnowsze posty
Szukaj