Puerto Rico
— bez zmianCo ciekawe Puerto Rico nie ma niczego, co by mnie z definicji odrzucało — średniej ciężkości ekonomiczna gra euro o doczepionej tematyce, klasyczne przetwarzanie surowców, kilka podstawowych akcji z mechaniką na pierwszym miejscu. Jakby nie patrzeć, wiele takich gier znalazło miejsce w moim serduszku. Mógłbym pójść na łatwiznę i przyczepić się do fatalnej grafiki przedstawiającej żeglarza z wąsem i ascetycznego wydania, ale gra doczekała się odświeżenia, a mimo wszystko nadal mnie do niej nie ciągnie. Nie przekonuje mnie nawet to, że jako jedna z pierwszych zawalczyła z downtime’em, wprowadzając na stoły graczy nową mechanikę, gdzie aktywny gracz wybiera akcję, którą wykonują również wszyscy pozostali gracze. Pomysł wytrych — zdawałoby się. Obecnie znajduje się na 30. miejscu rankingu BGG, zdobyła nagrodę Gry Roku za 2008 r., a ja będę kręcił nosem na propozycję rozgrywki. Myślę, że w nieodpowiednim czasie zasiadłem do tego tytułu. Gdyby była to jedna z pierwszych moich gier, może zachwalałbym po dziś dzień, a przynajmniej doceniał. Stało się jednak inaczej, miałem już za sobą kilka poważniejszych tytułów i ten nie zaskarbił sobie moich łask.












Komentarze (0)
Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →