Najlepsze gry deckbuilding

Mechanika deckbuildingu dziś to pewien standard. Często spotykana, z rozumiana i lubiana. Oczywiście pojawiają się różne jej wersje, ale trzon pozostaje podobny - w trakcie gry rozwijamy swoją talię (lub od razu rękę), by być lepszym/skuteczniejszym w trakcie rozgrywki.

Aktualizacja 08.10.2026 · Kamil Traks

Mieliśmy spory problem z tą topką, bo zamiast skupić się na wybieraniu najlepszych deckbuilderów zajęliśmy się definiowaniem tej mechaniki. A tu nie ma w ogóle talii, a tu deckbuilding pojawia się w dodatku, w podstawce jest tylko namiastka, a tu deckbuilding nie jest w ogóle ważny. I tak przez kilka tygodni. W końcu, jako że jesteśmy profesjonalistami, a ja wiem kiedy powiedzieć stop i zamknąć dyskusję oraz zdecydować co wchodzi, a co nie… stworzyliśmy (razem) dla was listę najlepszych gier z tą właśnie mechaniką.

Oto najlepsze gry z mechaniką deckbuildingu wg. redakcji Angry Boardgamera:

10

Lewis i Clark

— bez zmian
Cédrick Chaboussit · o grze · BGG

Jedna z ciekawszych gier wyścigowych, okraszona interesującą tematyką o pierwszej oficjalnej ekspedycji na zachodnie ziemie Ameryki Północnej. Co prawda nie samymi kartami gra stoi, bo znajdziemy tu jeszcze mechanizmy worker placementu, ale budowanie swojej talii ma w tej grze ogromne znaczenie. Przede wszystkim musi być ono w pełni świadome. Raczej nie będziemy mieć opasłych talii, a kilka skrzętnie wybranych kart, pasujących do siebie i możliwie zazębiających kolejne akcje. Gra niestety premiuje doświadczonych graczy, a niewyrównany wyścig może się przedwcześnie skończyć zanim się na dobre rozkręci. Najlepiej działa w równie ogranym składzie.

9

Legendary Encounter: An Alien Deck Building Game

— bez zmian
Ben Cichoski, Daniel Mandel · Upper Deck Entertainment · o grze · BGG

Seria, która praktycznie w całości powinna się pojawić na liście - czyli Legendary. W przypadku Aliena odgrywamy scenariusze filmowe i próbujemy przetrwać w kooperacji opierając się kolejnym falom obcych. Świetne mechanizmy wsparcia, wspólnej walki i przytłoczenia, żeby nie powiedzieć beznadziei. A jak dodamy do tego lekką asymetrię (w rolach), po śmierci możliwość zagrania drugą stroną. No i klimat. Zawsze z chęcią zagram.

8

Wyprawa do Eldorado

— bez zmian
o grze · BGG

Dość lekki, familijny tytuł, ale zdecydowanie dobrze przyjął się na rynku. Można go wzbogacić o szereg mini dodatków, które w swojej modularnej formule sprawdzają się do stworzenia własnego zestawu. Reiner Knizia potrafi z prostych pomysłów ulepić przyjemny pełnoprawny tytuł - tutaj w formie wyścigu przez dżunglę. Kupowane karty mają w głównej mierze pomóc nam jak najszybciej przedostać się na drugą stronę planszy, ale układ kolejnych jej elementów, a mamy pełną swobodę tworzenia mapy, może przysporzyć pewne problemy i w wąskich gardłach spowolnić całą ekspedycję. Prosty tytuł, bez nadęcia, ale na rodzinnym stole sprawdza się świetnie.

7

Tyrants of the Underdark

— bez zmian
Peter Lee, Rodney Thompson, Andrew Veen · o grze · BGG

Gra, której na polskiej scenie okropnie zaszkodziły problemy z trejdmarkowym nazewnictwem (Tyrani Underdarku na zawsze w naszych sercach). A szkoda, bo to świetny deckbuilder, któremu pikanterii dodają proste, acz znaczące, elementy area control. Na uwagę zasługuje też system awansowania kart, który czyni uszczuplanie naszej talii wyjątkowo lukratywną aktywnością – pod warunkiem, że pozbywamy się najbardziej użytecznych kart...

6

Diuna: Imperium

— bez zmian
Paul Dennen · o grze · BGG

Diuna: Imperium szturmem wzięła stoły graczy, nie tylko ze względu na zbieżność z nową ekranizacją słynnej książki Franka Herberta. To po prostu bardzo dobra gra, w której deckbuilding odgrywa kluczową rolę w całościowym działaniu kilku funkcjonujących tam mechanik. Ale co tu dużo kryć - bez dobrej ręki kart nie sposób jest zdominować Arrakis na planszy. Diuna: Imperium jest grą zażartą, interesującą i właściwie trudno znaleźć gracza, który nie czuje do niej mniejszego lub większego sentymentu.

5

Star Realms

— bez zmian
Robert Dougherty, Darwin Kastle · IUVI Games · o grze · BGG

W tym miejscu warto wspomnieć również o Hero Realms, które w równym stopniu zasługuje na to, żeby znaleźć się na tej liście. Gra deckbuilding. Kupujemy nowe statki, by wzmocnić ekonomię lub siłę rażenia w pojedynczej rundzie oraz bazy, które zostaną z nami na dłużej. Szybka, dynamiczna, bardzo sprytna i ciekawa. Nigdy nie odmówię partii, gdy ma się przerwę 30 min. na partię między czymś większym.

4

Aeon's End

— bez zmian
Jenny Iglesias, Nick Little (I), Kevin Riley · Portal Games · o grze · BGG

Kooperacyjny deckbuilder w kilmatach fantasy, w którym wcielamy się w magów walczących z Nemesis, by obronić miasto Gravehold. Wyjątkowy jest mechanizm otwierania kolejnych bram, by zwiększyć nasze możliwości zagrywania większej liczby czarów oraz stos kart odrzuconych, którego nie tasujemy, więc znamy kolejność kart, które wejdą nam na rękę w kolejnych rundach. Świetne.

3

Brzdęk! Nie drażnij smoka

— bez zmian
Paul Dennen · o grze · BGG

Pierwszy ma często łatwiej. Brzdęk! wziął świat planszówkowy z zaskoczenia, bo udało mu się połączyć kilka cech, pozwalających na stanie się hitem sprzedażowym. Po pierwsze fajny temat, rabusie starający się ograbić śpiącego smoka - takie hultajstwo lubimy. Po drugie - gra jest prosta i w zasadzie familjna. Po trzecie - emocjonująca, zwłaszcza, gdy nasza niezdarność smoka wreszcie obudzi. Po czwarte: deckbuilding bardzo dobrze tu działa i w świetny sposób komponuje się z pozostałymi mechanikami.

2

Concordia

— bez zmian
Mac Gerdts · Egmont · o grze · BGG

Mamy świadomość, że zaliczając Concordię do tego zestawienia popełniamy swego rodzaju nadużycie, ale to nasza topka i możemy zrobić z nią cokolwiek chcemy. Prawda jest jednak taka, że choć nie jest to pełnoprawny deckbuilder, to wykorzystuje tę mechanikę i jest ona mimo wszystko ważnym elementem rozgrywki. Tak wysokie miejsce zapewniła Concordii szczera satysfakcja z każdej partii. Elegancja tego tytułu i przystępność zasad nie ma sobie równych. Przy tym wszystkie decyzje opierają się o jawne informacje, które wynikają z posiadanych kart i sytuacji na planszy. Gra warta uwagi, nawet jeśli widząc ją na tej liście nieco się skrzywiliście.

1

Dominion

— bez zmian
Donald X. Vaccarino · IUVI Games · o grze · BGG

Zwycięzca mógł być tylko jeden – absolutny klasyk, deckbuilder w najczystszej postaci, od którego to całe szaleństwo się na dobre zaczęło. Najlepsze jest jednak to, że mimo bycia jednym z pierwszych, wciąż trzyma klasę i nie daje się wygryźć młodszym następcom. Przyczyniły się do tego liczne dodatki, których wyszło już koło siedmiuset i które dzięki modułowości gry, pozwalają na dopasowanie rozgrywki do swoich upodobań, oraz oferują praktycznie nieskończoną regrywalność.

Na wyróżnienie zasługuje jeszcze kilka tytułów, które prawie znalazły się na liście, a uważamy, że warto o nich wspomnieć. Turbo (deckbuilding jest szczątkowy, rozszerza się w dodatkach) bo to bardzo dobra gra jest. Shards of Infinity, bo to zacny klasyk oraz Korona Starego Króla, w której deckbuilding jest trochę za mały, ale razem z resztą mechanik tworzą genialną całość.

A wy które deckbuildery lubicie najbardziej?

Komentarze (0)

Co o tym sądzisz?

Komentarze pojawiają się po zatwierdzeniu przez redakcję.

Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →