Podstawowe informacje
Oznaczenie na pudełku mówi, że tytuł przeznaczony jest dla 2-4 graczy, na około 30-45 minut dla osób powyżej ósmego roku życia. Tutaj należałoby się trochę wyjaśnień, bo same te informacje mogą być mylące. Co do czasu nie mam zastrzeżeń. Kwestia wieku i liczby graczy jest bardziej złożona. Zasadniczo gra jest stworzona dla dwóch osób, które kierują przeciwnymi stronami konfliktu. Karty dowodzenia wymagają od graczy pewnego zmysłu taktycznego, a czasami przełożenia ich treści na planszę. W związku z tym, że gra została wydana z okazji ważnego wydarzenia historycznego i pełni też funkcję edukacyjną, wprowadzono tryb dla młodszych graczy – z gry usuwa się karty, które mają dodatkową treść, komplikują rozgrywkę, a po jednej stronie stołu można posadzić dwoje lub troje graczy, którzy będą dowodzić swoją strefą bitwy. W ten sposób kilkoma egzemplarzami gry można zająć całą klasę lub grupę odwiedzającą np. muzeum. Dlatego jeżeli ktoś kupuje tę grę z myślą, że będzie grać z rodziną lub znajomymi w większym gronie to mógłby się srogo zawieść.

Zawartość pudełka
Gra zawiera dwustronną planszę – mapy podzielone na sześciokątne pola (teren zielony lub plaża). Do tego całkiem sporo dwustronnych kafelków, które pozwalają nam nanieść na planszę strategiczne punkty np. lasy, zabudowania, rzeki lub charakterystyczne dla tamtego obszaru żywopłoty. Trochę brakuje kafli z wodą – bo według zasad jezioro układa się z pól rzeki, co wygląda dosyć słabo – a można było dodać kilka tekturek i byłoby ładnie. Do tego mamy figurki wojsk Aliantów i Niemców. W obu jest to piechota, artyleria i czołgi. Dla obu frakcji mają inny wygląd (na przykład czołgi aliantów to Shermany, a niemieckie to Pantery [wszystkich ekspertów od militariów z tego miejsca przepraszam, jeśli się pomyliłem]), ale niestety wszystkie figurki w obrębie danego typu są identyczne – żołnierze aliantów są dokładnie w tej samej pozie. Różnorodność w tym względzie miałaby tylko efekt wizualny, ale takie drobiazgi zwykle cieszą. Niemniej figurki wykonane są z dbałością o detale, z twardego plastiku i są solidne. Podobnie jak neutralne elementy figurkowe – worki z piaskiem, zasieki itp. Do tego jest zestaw kostek, które służą do określania obrażeń zadawanych w walce. Jest też zestaw kart, które zawierają skrótowe informacje o zasadach dla różnych rodzajów terenu itp. Jedna karta pomocy w tej sytuacji sprawdzałaby się gorzej, bo musiałaby być duża, a w danej bitwie nie występują wszystkie rodzaje terenu, więc wykłada się tylko te niezbędne, co daje lepszą przejrzystość. Do rozgrywki niezbędna jest też księga scenariuszy. Zawiera ona schemat układu terenu, rozstawienia wojsk oraz dodatkowe zasady i warunki zwycięstwa każdej ze stron.

Ogólnie o zasadach
W Memoir’44 gracze wcielają się w dowódców wojsk Alianckich lub Osi. Wybiera się scenariusz do rozegrania (niektóre łączą się w minikampanię) i rozstawia planszę zgodnie z wytycznymi. Tu niestety jest minus, ponieważ gra zakłada, że będziemy grali w jedną z zaprojektowanych przez twórców bitew. Nie ma wytycznych do tworzenia własnych scenariuszy (co oczywiście nie jest zabronione, ale twórcy mogliby dostarczyć wskazówki jak to zrobić by uniknąć błędów). Gra toczy się do uzyskania przez jedną ze stron określonej liczby medali, które zdobywa się za zniszczenie jednostek przeciwnika lub osiągnięcie konkretnych celów z opisu scenariusza. Piechota, artyleria i wozy bojowe różnią się statystykami, które w miarę odwzorowują ich realne zastosowania na polu bitwy. W niektórych rozgrywkach pojawią się oddziały specjalne lub elitarne, które będą działać na nieco innych zasadach, ale w gruncie rzeczy schemat pozostaje niezmienny. Plansza podzielona jest na środek, lewą i prawą flankę. Każdy z uczestników naprzemiennie zagrywa kartę rozkazu, która określa w którym obszarze można aktywować jednostki lub jakim typem jednostek możemy wykonać akcję (np. aktywacja dwóch dowolnych jednostek na prawej flance lub aktywacja trzech jednostek piechoty w dowolnej części mapy, itp.). Każda jednostka może wykonać ruch i atak, które są zależne od ich typu i uwarunkowań terenu. Liczba kart na ręku może być różna, zależnie od założeń początkowych, ale zawsze zagrywa się jedną i dobiera jedną na zakończenie tury. Zastosowanie medali zamiast gry do wyeliminowania przeciwnika nadaje więcej dynamizmu, zmusza do bardziej przemyślanych działań (np. wycofywania uszkodzonych jednostek), a przede wszystkim unikamy przedłużania partii, gdy jeden z graczy ucieka ostatnią jednostką po mapie bez szans na wygraną.

Rozgrywka jest dość dynamiczna dzięki przejrzystym zasadom i naprzemiennym, raczej krótkim turom. Moment spowolnienia może pojawić się, gdy gracze wykorzystają mocne karty, które dostali na rękę i dobiorą słabsze, które pozwalają na ruch tylko jednej lub dwóch jednostek i to w strefie, która nie jest priorytetem. W związku z tym, że gra odwzorowuje prawdziwe bitwy i potyczki, nie ma w nich symetrii i niestety balansu. Szanse nie są równe – w większości bitew Alianci mają przewagę. Nawet w zasadach zostało zawarte, by każdy scenariusz zagrać co najmniej dwukrotnie zamieniając się stronami. Drugą, niepokojącą mnie kwestią jest to, że dla zaawansowanych graczy może się tu dziać zbyt mało. Jest to taka uproszczona gra bitewna i miłośnik tego gatunku nie znajdzie tu nic porywającego. Z drugiej strony fani „typowych” gier planszowych mogą czuć się zawiedzeni, że gra polega na naprzemiennym „ruch i strzał”. Nie chcę przez to powiedzieć, że to zła gra. W mojej opinii to tytuł dla mniej doświadczonych graczy, świetnie nadający się na wydarzenia historyczne, na lekcje z historią, czy żeby pograć z dzieciakami zainteresowanymi historią II WŚ. Sam spędziłem z nią kilka wieczorów i wcale nie uznaję tego czasu za zmarnowany. Chętnie przyjrzę się dodatkom, które mam nadzieję, zostaną wydane w Polsce. Z okazji premiery Rebel przygotował też pdf ze scenariuszami Polska 1939, które odwzorowują historyczne bitwy z kampanii wrześniowej.
Wspominałem, że w instrukcji nie ma wskazówek do tworzenia własnej mapy. By oddać sprawiedliwość, jest oficjalna strona, na której można tworzyć własne scenariusze. Asmodee pozwala również dzielić się nimi z innymi. Ponadto na BGG jest dostępny nieoficjalny generator losowych bitew. Można też znaleźć fanowskie mapy w innych miejscach w Sieci. Niemniej, w większości, po angielsku. Jak widać gra ma wielu swoich zagorzałych fanów, którzy wciąż tworzą do niej dodatkowe materiały.

Marcin Kawczyński
Memoir'44
Ocenia: Marcin KawczyńskiSolidna gra, dla entuzjastów IIWŚ
Dobry
+ Plusy
- przystępne zasady;
- walor edukacyjny;
- ładnie i solidnie wykonana;
- dobry wstęp do cięższych gier;
- można łączyć z oficjalnymi i nieoficjalnymi dodatkami;
− Minusy
- tylko gotowe scenariusze (w podstawowej wersji);
- brak balansu stron (ze względów historycznych);





Komentarze (0)
Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →