Wydawnictwo Czacha Games znane jest ze swoich olbrzymów – Black Rose, Blasphemous i inne Darkest Doomy to ciężkie pudła wypełnione plastikiem i opatrzone adekwatną ceną.
Czasem jednak i Czaszki wydają coś mniejszego. Tym razem jest to elegancka karcianka od francuskiego Studio H, która oferuje około dwudziestu minut zabawy dla od jednego do czterech graczy, w kolorowym, kosmicznym klimacie. Dla niektórych fanów wydawnictwa prawdziwe gry zaczynają się dopiero przy trzeciej godzinie rozgrywki, ale zobaczmy czy Space Lab ma jakąś wartość, dla tych, którzy szukają czegoś nieco krótszego.

Od ludzi dla ludzi
Space Lab od razu mnie przyciągnął swoją szatą graficzną. Barwne, ręcznie rysowane ilustracje w stylu komiksowym, zostały opracowane przez studio Weirdloop i jest ich całkiem sporo – niemal siedemdziesiąt unikatowych rysunków. Większość z nich znajdziemy na kartach laboratoriów i jest w nich pewna doza humoru oraz charakteru, ale raczej nie powinniśmy doszukiwać się głębszego worldbuildingu.
Kolejnym mocnym atutem wykonania gry są moduły stacji kosmicznych. Są to duże, kartonowe żetony z miejscami na płytki celów i wzmocnień. Każdy gracz składa swoją stację z trzech takich modułów i oprócz tego, że służy to rozgrywce, to przy okazji od razu wizualnie odróżnia tę grę od innych karcianek.
Sporym zaskoczeniem był też dla mnie notes punktacji, który nie jest zwyczajną tabelą. Ma układ oddający stacje kosmiczne graczy, dzięki czemu znacznie trudniej jest coś pominąć podczas liczenia punktów (a przy okazji fajnie wygląda).
Jak każdy recenzent spędziłem trochę czasu szukając dziury w całym, ale jeśli chodzi o wygląd i wykonanie to nie mam się do czego przyczepić. Ładne ilustracje, ciekawe dodatkowe elementy i wszystko mieści się w małym pudełeczku z wygodnym insertem. Do tego czytelna ikonografia czyni grę dostępną dla osób z zaburzeniami widzenia barw. Nic dodać, nic ująć.

Pięć minut tłumaczenia i lecimy w kosmos
A tak na serio, to dam radę szybciej.
W swojej turze robisz jedną z trzech rzeczy:
- odkrywasz trzy losowe karty laboratoriów z talii i bierzesz na rękę wszystkie w wybranym kolorze, a resztę odkładasz do wspólnej puli;
- dobierasz wszystkie karty laboratoriów w wybranym kolorze ze wspólnej puli;
- zagrywasz dowolną liczbę kart laboratoriów z ręki, „płacąc” koszt innymi kartami (np. jeśli zagrywasz kartę o koszcie „2” to musisz odrzucić dwie karty). Co ważne, jeśli mamy w ręce przynajmniej pięć kart, to musimy wybrać tę opcję.
Karty laboratoriów zagrywamy na pola wokół trzech modułów naszych stacji kosmicznych. Każdy moduł ma cztery pola wokół siebie, ale pola między modułami są współdzielone, przez co każdy gracz ma dokładnie dziesięć miejsc na swoje karty. Niektóre karty mają zdolności, które odpalane są podczas zagrywania, inne po prostu dają punkty na koniec gry. Dodatkowo, przed grą gracze układają na swoich stacjach płytki celów, określające kolory kart jakie chcą zgromadzić wokół danych modułów. Gdy gracz podczas zagrywania karty spełni warunek jednego lub większej liczby celów, od razu otrzymuje odpowiednie płytki wzmocnień z przypisanych stosów. Po tym jak dowolny gracz wypełni kartami wszystkie pola swojej stacji, albo zrealizuje wszystkie cele, następuje koniec gry – pozostali gracze mogą jeszcze zagrać swoje karty jeśli ich na nie stać, a następnie przechodzimy do liczenia punktów.
Punkty dostajemy za płytki wzmocnień, zdolności kart laboratoriów i zdobyte karty projektów.
Jeśli chcemy być bardzo dokładni, to warto wiedzieć, że gdy zagrywamy kartę laboratorium nad modułem to dobieramy karty projektów w liczbie równej kosztowi zagranej karty i zatrzymujemy jeden z nich (ważne żeby nie kłaść tam kart o koszcie “0”). Pod modułami za to są miejsca, których zdolności aktywuje się poprzez położenie tam karty laboratorium konkretnego typu (np. mechanika).
Czyli Space Lab jest w tej samej kategorii co Zamek Kombo albo Leśne Rozdanie, przy czym jest trochę mniej restrykcyjny niż ten pierwszy, a trochę sprawniejszy niż to drugie.

Powiązania i zależności
Space Lab nie jest epicką opowieścią o kosmicznej eksploracji czy przygodach na innych planetach. Tematem tej gry jest synergia. Powiązania. Wpływy.
Z jednej strony, jest to wyścig. Nie dość że ktoś zrealizuje cel danego modułu jako pierwszy (lewego, środkowego, prawego), ten dostanie najwyżej punktowaną płytkę wzmocnienia, to do tego jeśli szybko wypełnimy swoją bazę, to gra skończy się nim przeciwnicy zdążą wcielić w życie swoje plany.
Nie osiągniemy jednak sukcesu skupiając się wyłącznie na optymalizacji tempa doboru/zagrywania kart. Umieszczając każde laboratorium musimy wziąć pod uwagę cel (lub cele), które próbujemy zrealizować, synergię z wyłożonymi już kartami, zdolność karty, efekty płytek celów i wzmocnień, a także sam koszt karty. Tu w sukurs przychodzi nam reguła o miękkim limicie kart – dzięki niej nasz wybór zawsze będzie trochę ograniczony, przez co paraliż decyzyjny nie powinien być szczególnym problemem.
W temacie wyborów jeszcze – system dobierania kart okazał się być zaskakująco angażujący. Czy chcemy jedną, pewną dobrą kartę czy może zaryzykujemy, licząc że trafią nam się dwie z koloru, w który akurat idziemy? Cały czas widzimy stacje innych graczy, więc hate-draft też wchodzi tutaj w grę. Stety, niestety mamy tu do czynienia z pewną losowością. Zazwyczaj gdy dobieramy w ciemno, to jedna/dwie karty idą do nas, reszta na stół, co ułatwia sytuacje innym graczom. Zdarzyło mi się jednak przyfarcić i dobrać trzy karty z jednego koloru i to właśnie tego, na który liczyłem. Nie zmniejszyło mi to szczególnie satysfakcji ze zwycięstwa, ale trudno mi nie zwrócić uwagi na ten łut szczęścia.

Podsumowanie
Space Lab to szybka, łatwa do nauczenia karcianka, porządnie zaprojektowana i wykonana, idealna na rozchodniaczka czy po prostu krótką rozgrywkę. Nikt tu prochu nie wymyślił, ale trudno mi winić grę za to, że jest po prostu bardzo dobra. W mojej kolekcji zostaje i nie tylko za ładną buzię.
Bartłomiej Buller
Space Lab
Ocenia: Bartłomiej BullerBardzo solidny tytuł. Dużo frajdy i realna chęć powrotu do gry. Nie odmawiamy partii.
Bardzo dobry
+ Plusy
- proste zasady i adekwatna ilość kombinowania;
- świetne wykonanie z ręcznie rysowanymi ilustracjami;
- kompaktowy rozmiar;
− Minusy
- praktycznie bez fabuły;
- można odczuć losowość;





Komentarze (0)
Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →