Martin Wallace
-

Age of Steam
Spojrzałem na listę gier, które w ciągu roku sobie poogrywałem i pewnym zdziwieniem zauważyłem, że na stół wraca mnóstwo klasyków, stareńkich gier w nowych wydaniach. Przetrwały one próbę czasu, strząsnęły hype i marketingową patynę, ostały się, bo są po prostu bardzo dobrymi produktami. Ostatnim z tego…
-

Cynowy Szlak
Po niewątpliwym sukcesie odświeżonej wersji Brassów, nic dziwnego, że wydawcy pokusili się o wznowienie Tinner’s Trail – tytułu, który nasuwa podobne skojarzenia. Martin Wallace ewidentnie zbierał pomysły do obu gier w jednym momencie. Być może materiału było na tyle dużo, że starczyło na dwie…
-

Londyn
Martin Wallace – nazwisko, które kiedyś elektryzowało bardziej, może już nieco spowszechniało, dało się zdominować przez inne, świeższe gwiazdy planszówkowego designu. Stary wyga, prócz szaleńczego generowania nowych tytułów o bardzo różnej jakości od jakiegoś czasu odświeża swe dawne…
-

Brass Birmingham
W euraskach temat ani wykonanie nie są ważne. Fani takich gier i tak się na nie rzucą – nawet jeżeli są to tytuły bardzo podobne do swoich poprzedniczek z tymi samymi mechanizmami. Jednak jeżeli mamy do czynienia z klasykiem, który został porządnie odnowiony (i doszlifowany), to sprawa ma się inaczej — szczególnie że temat…
-

Lincoln
Nie jestem fanem gier wojennych. Mało zresztą było ich w moim życiu. Od zawsze wydawały mi się zbyt długie, przekombinowane, a czytanie instrukcji było swoistą męczarnią. Dwukrotnie zresztą podchodziłem do ogrywania Charkowa 1942, ale kapitulowałem z moim sąsiadem już na etapie rozkładania elementów. Gry…
-

Studium w Szmaragdzie
Uniwersum Cthulhu w świecie gier planszowych zostało dosyć mocno zdominowane przez Fantasy Flight Games oraz rodzimą Galaktę. FFG genialnie wykorzystało otwarcie licencji na mitologię Lovecrafta (chociaż posiadało prawa już wcześniej) i eksploatuje je do sucha. Inne wydawnictwa też wypatrzyły dla siebie szansę i zaczęły…











