
Coalitions: Raison d’Etat to jeden z dwóch samodzielnych dodatków do najnowszej gry strategicznej area control — Coalitions od Phalanx Games. Nie musisz posiadać podstawki ani jakiegokolwiek dodatku do tej gry, łączy się ona natomiast jedynie z figurkami fortec (nie ma figurek generałów do tego pudełka) oraz nie posiada trybu solo. Warto wziąć to pod uwagę, jeżeli myśli się o zakupie jedynie tego pudełka z rodziny Koalicji. A warto, i już mówię dlaczego.


Recenzję gry Coalitions znajdziecie pod tym linkiem. Dziś opowiem wam jedynie o różnicach, wadach i zaletach tego (samodzielnego) rozszerzenia lub — jak kto woli — drugiej podstawki.
Raison d’Etat przenosi nas w okres wojen szwedzko-polskich i wojny trzydziestoletniej. Do dyspozycji będziemy mieli (w zależności od scenariusza) Polskę, Rosję, Szwecję, Austrię, Imperium Osmańskie, Francję, Hiszpanię oraz Wielką Brytanię. W pudle znajdziemy dwa scenariusze — dla 6 oraz 7 osób. I już mówię od razu, że to pudło najlepiej wypada w pełnym składzie ewentualnie z jednym brakującym graczem. Pomniejszymi mocarstwami, według instrukcji, powinny być kolejno Turcja i Rosja (sąsiedzi), co mocno odsłania wschód. Wszystko zależy oczywiście od tego, który kraj je kontroluje, jednak czy krajom zachodnim będzie opłacało się wydawać duże ilości morale, gdy będą ich potrzebowali do bitew? Nie sądzę.


Zacznijmy od tego, że w Raison d’Etat nie ma już tak wielkiej asymetrii sił (u Francji), jak w podstawce — co jest w mojej ocenie plusem, gdyż koalicje zawierane podczas rozgrywki są o wiele płynniejsze i częściej się zmieniają. Mocarstwa są bardziej zrównoważone, dzięki temu nie ma przymusu zjednoczenia się przeciwko jednemu wrogowi. Wszystkie kraje w ramach swoich koalicji mogą sobie przekazywać pieniądze (przy okazji konkretnej akcji) i już nie tylko Wielka Brytania ma kontrolę nad morzami — w odpowiednich regionach ma ją również Szwecja lub ci, którzy kontrolują przyległy do szlaku morskiego obszar na południu Europy. To dość spora zmiana, która mocno wzmaga dynamikę rozgrywki i niepewność sojuszy.
Drugą rzeczą, od której w zasadzie powinienem zacząć, jest to, że można zagrać Polską — i to w czasach potężnej husarii (Polska Gurom!), ale przy okazji potopu szwedzkiego, więc… no, niekorzystnie. Możemy jednak zmienić bieg historii.


Kolejną zmianą jest możliwość zostania cesarzem Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Konieczna będzie kontrola przynajmniej jednej prowincji z głosem elektorskim oraz, w specjalnej fazie, pozyskanie sprzyjających głosów od posiadaczy pozostałych prowincji elektorskich. Daje to dodatkowe punkty wpływów przy punktowaniu za obszary.
To najważniejsze zmiany w stosunku do podstawowych Koalicji. Niby niewiele, ale jednak są na tyle znaczące, jakby grało się w inną grę — mimo tych samych mechanik, na których gry się opierają.


Powiem wam , że w Raison d’Etat grało mi się lepiej niż w podstawowe Coalitions, jest jak dla mnie lepsze. Na taką opinię złożyło się kilka rzeczy, ale przede wszystkim to, że asymetria na planszy jest mniej wyraźna, a przez to koalicje mniej stabilne — podnosi to poziom emocji, niepewności, zwiększa możliwość zdrady, przez co jest o wiele ciekawiej. Gra zachowuje jednocześnie swoją duszę.
Podstawowe Coalitions w mojej ocenie jest wytrawniejsze i trudniejsze w odbiorze, bo wymaga odpowiedniego podejścia w przypadku francuskiego gracza, przeciwko któremu w łatwy sposób można zbudować jednolitą i stabilną koalicję. Twórcy jednak mocno informują na każdym kroku, że jest to gra oparta na negocjacjach, więc nikogo nie powinno to dziwić.


Szczerze polecam — jeżeli mamy odpowiednią (5-7) liczbę współgraczy — zacząć właśnie od Raison d’Etat (które może nam w stu procentach wystarczyć), a jak nam się trochę ogra, spróbować sił w podstawowych Koalicjach, które mają tryby solo oraz dodatek Ancien Régime. Warto również pamiętać, że jest jeszcze Realpolitik — idealny dla 3–4 graczy.





Recenzję Coalitions znajdziecie pod tym linkiem.
Plusy:
- Można grać Polską!
- Przystępniejsza i bardziej „zbalansowana” w odbiorze przez początkujących od podstawki
- Co daje większą dynamikę przy zmianach koalicji
- Wszystkie plusy podstawowych Koalicji
Minusy:
- Skaluje się chyba jeszcze gorzej od podstawki
- Brak dodatków, które działają z tym pudłem (poza Żołnierzami Fortuny i figurkami fortec)
Dziękujemy wydawnictwu Phalanx Games za przekazanie gry do recenzji.


Więcej na boardgamegeek.com |Planszeo | Phalanx Games


Założyciel bloga. Z grami planszowymi związany od 2014 roku. Wielki fan gier z klimatem, ale nie pożałuje również czasu na porządne euro. Przed planszówkami jego największą pasją były gry fabularne, z którymi związany był praktycznie od dziecka. Lubi uzasadnioną losowość — gry planszowe mają sprawiać mu przyjemność, a nie wrażenie nadgodzin z Excelem w roli głównej. Czemu „angry” chcielibyście zapytać? Ano, raczej nie szczędzi języka, gdy trzeba. Chociaż i tak ostatnio trochę złagodniał. „Pisze jak jest”. Jeżeli coś mu się nie podoba, to nie boi się o tym mówić.












Możemy zostać cesarzem Świętego Cesarstwa Rzymskiego nie Wielkiego 🙂
oooczywiście 🙂