Rozczarowania 2025

Hype bywa za wielki. I mimo tego, że gra jest dobra, to nie jest wystarczająco dobra, by dotrzymała oczekiwań, których się w niej pokłada. Większość jednak jest w obecnych czasach zwyczajnymi średniakami, których wiele — a my nie chcemy takich gier. Chcemy tylko tych najlepszych. Oto lista największych rozczarowań (z różnych powodów) wg. redakcji Angry Boardgamera.

Rozczarowania 2025 roku według redakcji Angry Boardgamera:

Pax Hispanica

Autor: Phil Eklund | Wydawnictwo: Galakta  | BGG

trx: Po tylko dobrych Paksach, takich jak Pax Pamir, czy Pax Renaissance oraz przy nazwisku Eklund miałem duże oczekiwania. Żeby nie napisać olbrzymie. Szkoda, że nie dość, że gra do nich nie doskoczyła, to również nie spełniła mocno obniżonych już po pierwszych partiach, gdy zorientowałem się, że różowo nie jest. Gra jest przekombinowana, a na koniec sprowadza się do jednego, może dwóch fartownych dociągnięć kart w odpowiednim momencie. Na serio — nie trzeba robić nic, by praktycznie spełnić warunki zwycięstwa — wystarczy zwykłe szczęście. Nikt nie spodziewał się porażki hiszpańskiej inkwizycji. Więcej w recenzji.

Slay the Spire

Autorzy: Gary Dworetsky, Anthony Giovannetti, Casey Yano| Wydawnictwo: Portal Games| BGG

suburbius: Dawno nie czułem takiego rozczarowania, a także poczucia bycia przehype’owanym. Slay The Spire – deckbuilding przeniesiony do reala z bardzo popularnej gry komputerowej w mojej opinii po prostu się nie sprawdził. Tytuł bowiem został zdominowany przez dwie cechy dla mnie gry planszowe dezawuujące: uciążliwą losowość i nużącą powtarzalność działań. Spędziłem nad tą planszówką (za) dużo czasu, bardzo starając się ją w swojej głowie obronić i zmniejszyć dysonans pomiędzy marketingiem a rzeczywistością, ale poddałem się, nie jestem w stanie grać w taki sposób: bez sensownego celu, z w sumie podobnymi wrogami, na tych samych patentach, przegrywać z powodu złego dociągu kart, i to nie raz, przypadkowo, lecz systemowo.

Tamashii: Kroniki Ascendu

Autorzy:  Kamil Cieśla, Robert Plesowicz, Łukasz Włodarczyk | Wydawnictwo: Awaken Realms| BGG

Acid: To jest bardzo osobiste rozczarowanie, ale jednak. Tamashii: Kroniki Ascendu przy pierwszym otwarciu pudełka obiecuje wielką przygodę, fabułę i przeżycia. Niestety jak zaczniemy grać, wychodzą cechy, które nie przypadną wielu graczom do gustu. Gra, która tyle obiecuje, okazuje się zbiorem krótkich, najczęściej podobnych (wyklikajcie X w punkcie Y) scenariuszy, które gwałtownie urywają się w momentach, gdy dana rozgrywka zaczyna być ciekawa. Mikroczcionka na kartach, bo uparto się na brak zeszytu z paragrafami, nie pomaga. Cytując moją recenzję „tytuł wymagający wielu <<Jeżeli>> żeby dobrze wam zagrał przy stole”. Powtarzam – nie jest to rozczarowanie „gniot”, jest to rozczarowanie typu gra „obiecywała coś innego / znacznie więcej, a pewne rozwiązania mogą was odrzucić”. Bonusowo mamy skrajnie różny balans gry w zależności od liczby graczy przy stole.

Darkest Doom

Autor: Mario Zattini | Wydawnictwo: Czacha Games| BGG

Bart: To nie jest tak, że Darkest Doom jest niegrywalny, albo nieprzemyślany – można w tę grę grać. Jednak, przy takiej masie komponentów, otoczce fabularnej i hajpie człowiek spodziewał się czegoś ciekawszego. Jest potencjał na ekscytującą, epicką, przejmującą rozgrywkę, a wyszło przydługie, przekombinowane klepanie kolejnych poleceń z instrukcji. Szkoda. Więcej w recenzji.

Transgalactica

Autor: Daniele Tascini| Wydawnictwo: Galakta | BGG

Gekon: Najbardziej chyba smuci, że w teorii nie jest to wcale zły projekt, ale sprawia wrażenie jakby został robiony w pośpiechu i na pewnym etapie porzucony. Nie wiadomo nawet kogo za to winić, czy autora, czy oryginalnego wydawcę? Zabawne jest, że polska wersja językowa zawiera już naniesione poprawki, a mimo to pojawiają się problemy z interpretacją niektórych ikon, czy przebiegu akcji. Obcowanie z grą frustruje, a momentami irytuje, przez co trudno jest odnieść satysfakcję z rozgrywki. Szkoda, bo wydawałoby się, że autor gry to firma sama w sobie. Tutaj moja recenzja.

Great Western Trail: El Paso

Autor: Johannes Krenner, Alexander Pfister | Wydawnictwo: Rebel | BGG

suburbius: Pomysł może i był dobry, ale jak to często bywa wykonanie nie pykło. Seria Great Western Trail jest znakomita, niezależnie, którą część mamy na myśli. Moją ulubioną jest Nowa Zelandia, wersja rozbudowana i zawierająca wszystkie dobre pomysły, z jedną może wadą małej interakcji. Alexander Pfister doszedł do wniosku, że obok wersji bardzo złożonej warto mieć wersję bardzo prostą, i tak powstało El Paso. Tylko że z ciekawego i wciągającego konceptu rozbudowującego się rondla zostało. niewiele. Brzydko i ubogo wykonana gra, w której robimy właściwie to samo przez godzinę rozgrywki, bo z całego bogactwa oryginału zostało chodzenie w kółko i desperackie próby rozbudowania chudej planszetki. Kompletnie niepotrzebny produkt.

Daitoshi

Autor: Dani Garcia | Wydawnictwo: Portal Games| BGG

Bart: Rozbudowane euro – check. Osadzone w interesującym świecie – check. Śliczne komponenty – checkerinio. Czego więc tej grze brakuje?
Powiedziałbym, że sensu. Jakoś się to wszystko nie trzyma kupy. Mechaniki są nieintuicyjne, przesłanie gry miało być niby proekologiczne, ale nieszczególnie się to udało, nawet tego rozwoju miasta za bardzo nie czuć. A do tego, niektóre akcje i ich zależnością brzmią jakby zostały wyciągnięte z żartu o planszówkowiczach, niż z prawdziwej instrukcji. Ale wykonana cudnie. A, ale nie ma insertu… Więcej w mojej recenzji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Nowości w sklepie
Przejdź do sklepu:
Najnowsze posty
Szukaj