Istnieje teoria, według której kosmos robi się coraz zimniejszy, cała materia zwalnia i w końcu się zupełnie zatrzyma, co nazywamy śmiercią cieplną Wszechświata. Entropia od Portalu nosi imię pojęcia fizycznego, ściśle powiązanego z tym procesem, ale jeśli oczekujecie, że dowiecie się z niej czegoś na temat termodynamiki, albo że będziecie musieli zmierzyć się z wizją nieuniknionego końca, to cóż… Trochę się przeliczycie.
Entropia wykorzystuje bowiem nazwy i terminy z dziedziny astrofizyki, ale jest to tylko otoczka eurosuchara dla od jednego do czterech graczy, w którym tworzenie gwiazd, planet i ekosystemów to różne sposoby na zdobycie punktów zwycięstwa. Nawet według fabuły gry, rozgrywka jest po prostu egzaminem, a zwycięstwo ma nas prowadzić do… otrzymania pracy.
Zobaczymy więc, jak bycie kosmicznym architektem (a może studentem) prezentuje się w planszówkowej rzeczywistości.

Gwiezdny pył
Z jakiegoś powodu od gry o kosmosie oczekujemy kosmicznej ilości elementów i w tym wypadku Entropia staje na wysokości zadania. Mamy w niej ponad setkę kafelków gwiazd, planet i układów gwiezdnych, kilkadziesiąt kafelków biomów, żetony asteroid, znaczniki form życia, energii, materii, karty, planszetki, itp., itd.
Przed rozpoczęciem rozgrywki musimy to wszystko potasować, posegregować oraz umieścić na niemałej planszy i wokół niej. Wszystkie elementy są dobrze wykonane, czytelne, a niektóre wręcz ładne. Moim faworytem są tutaj kafle biomów – przedstawione na nich grafiki rzeczywiście przenoszą mnie na chwilę do innych światów. Na uwagę zasługują też karty życia i wszystkie znaczniki gracza. Największym zawodem są za to kafelki gwiazd, które różnią się od siebie głównie kolorami i nie oddają ani potęgi, ani energii, którą kojarzymy z gwiazdami.
Rozłożenie gry za pierwszym razem chwilę zajmuje, ale jak się dobrze posegreguje wszystkie elementy, to przy kolejnych rozgrywkach będzie przebiegało sprawnie. Duża szansa, że trafimy jednak na inny problem – powierzchnia. Sama plansza i zasoby raczej zmieszczą się na normalnym stole. Każdy gracz wymaga jednak zaskakująco dużo miejsca dla siebie, z powodów które będą jasne już za moment. Zalecam tak, mniej więcej, 70 na 70 cm na planszę i jakieś 50 na 40 cm dla każdego gracza.
Zanim jeszcze przejdziemy do zasad, warto spojrzeć na ikony. Są one wyjątkowo czytelne – jeśli ikona mówi o otrzymaniu jakiegoś zasobu, to wygląda jak ten zasób i trudno je pomylić z czymkolwiek innym. Te bardziej skomplikowane są również łatwe do załapania i po partii lub dwóch nie będziemy raczej sięgać po ich spis.

Kosmiczna architektura
W niektórych grach zaczynamy z niczym. W Entropii mamy na start układ z gwiazdą i planetą oraz garść zasobów, takich jak materia, energia i tytułowa entropia. Brzmi abstrakcyjnie i takie jest, ma to jednak jakiś swój sens. Nasze zadanie? Tworzyć kolejne gwiazdy i planety, rozwijać życie w biomach i zdobyć więcej punktów od pozostałych graczy. A jak do tego dążymy? Po jednej akcji na raz.
Gra wykorzystuje mechanizm zwany popularnie rondlem. W Entropii działa on następująco:
każdy gracz ma jednego pionka, którym porusza się po kole, podzielonym na sześć pól. Każde z tych pól ma dwie możliwe akcje: wewnętrzną i zewnętrzną. Wewnętrzne akcje to trzy główne akcje gry (ewolucja gwiazdy, formowanie planety, stworzenie życia), które powtarzają się dwa razy, podczas gdy każda zewnętrzna akcja jest unikatowa i pozwala na np. stworzenie biomu albo sprowadzenie asteroidy. W swoim ruchu, gracz przemieszcza swój pionek o 1-3 pól i wykonuje akcje z pola na którym stanął:, wewnętrzną lub zewnętrzną (zawsze więc ma w zasięgu każdą z akcji głównych). Żeby było ciekawiej zrobienie krótszego ruchu, skutkuje otrzymaniem większego bonusu, a do wykonania akcji wewnętrznej trzeba postawić na polu odpowiedni znacznik ze swojej konsoli. Ale chwila, to nie wszystko – jeśli pole, na którym chcemy postawić swój pionek jest zajęte, to liczy się jak ruch o jedno pole dalej (czyli dostajemy mniejszy bonus albo wręcz musimy zapłacić karę). To też nie wszystko – kiedy mijamy postawiony przez siebie znacznik, wracamy nim do siebie na konsole, co pozwala nam aktywować moc jednej z naszych gwiazd. No i oczywiście możemy zdobyć różne pasywne efekty wzmacniające nasze akcje – znajdziemy je na biomach i ulepszeniach naszej konsoli.
Nie będę dokładnie opisywać każdej akcji z gry, ale warto wiedzieć, że:
- Ewolucja gwiazdy pozwala nam tworzyć nowe gwiazdy i ulepszać te, które już mamy. Są cztery poziomy rozwinięcia gwiazdy i każdy kolejny ma na kafelku więcej ikonek i coraz mocniejszą zdolność. Gwiazdy czwartego poziomu mają zdolności pozwalające na zdobycie istotnej liczby punktów.
- Formowanie planety służy, jak można się domyślić, tworzeniu planet, które dają nam od razu małą nagrodę, a są niezbędne do tworzenia życia i rozwijania biomów.
- Tworzenie życia pozwala nam na zagrywanie kart życia, jeśli spełniamy przedstawione na nich wymagania w postaci ikonek (które mamy na gwiazdach i planetach) i czasami jeszcze obecności lub wręcz zużycia obecnych już znaczników form życia. Oprócz tego otrzymujemy też jeden z bonusów.
- Przypisanie biomu polega na dołożeniu kafelka biomu do jednej z naszych planet, co od razu daje nam zdolność pasywną związaną z tymi biomem. Dodatkowo, biomy można ulepszyć poprzez zebranie na planecie wskazanych form życia, co wzmacnia pasywną zdolność i jest jednym z punktowanych celów gry.
- Pochwycenie asteroid dodaje nam dodatkowe ikonki do planet, aktywacja gwiazd aktywuje zdolności z gwiazd, a inne akcje służą pozyskaniu zasobów i polepszaniu naszego silniczka.
Gracze kręcą się tak w kółko po tej planszy, tura po turze, aż zostaną osiągnięte dwa tzw. cele, np. ktoś ulepszy wymaganą liczbę gwiazd albo zgromadzi wystarczająco dużo znaczników roślin na swoich planetach. Gdy to się stanie, gracze dogrywają jeszcze dodatkową rundę i gra się kończy. Liczymy punkty i po sprawie.

Kosmiczny egzamin
Jeśli ktoś się jeszcze nie domyślił, to napiszę to teraz wielkimi literami: Entropia to KOSMICZNY PASJANS. To nie jest tak, że pozostałych graczy przy stole mogłoby nie być, ale ich wkład w naszą grę ogranicza się do obniżania nam bonusów za ruch i zabierania rzeczy, które może chcielibyśmy sami wziąć. Można powiedzieć, że jest to w pewnym sensie wyścig pasjansów – kto pierwszy zrealizuje cele, ten prawie na pewno wygra. Trochę tak, jakby egzamin kończył się w momencie, kiedy ten pierwszy kujon odda swoją pracę. Jest też szansa, że będziecie szukać punktów w innych miejscach i prawie w ogóle nie będziecie sobie wchodzić w drogę, co dodatkowo wzmacnia tę pasjansowość.
Chciałbym jednak, żeby wybrzmiało, że jest to bardzo przyjemny pasjans. Mamy tu satysfakcję z budowania silniczka i optymalizacji naszych ruchów, różne ścieżki do zwycięstwa (choć gwiazdy IV poziomu zdają się być jednak trochę za mocne), zmienne warunki początkowe i ogólnie całkiem wysoką regrywalność. Jest też tryb solo, który z jakiegoś powodu dostał najładniejszą planszetkę. Można tu znaleźć coś dla siebie.
Mnie bolą najbardziej dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest niewykorzystany potencjał tematyki. Czemu gwiazdy określane są tylko cyframi i literami, a nie typem widmowym czy klasą jasności? Rozumiem, że nie jest to gra edukacyjna, ale brakuje mi w niej smaczków w postaci naukowych faktów. Wciąż nie mogę też przeboleć tego ile miejsca potrzeba żeby w to grać. Gry mogą wymagać dużego stołu, ale Entropia na czterech graczy zajmuje prawie tyle miejsca co Twilight Imperium. A jak coś ma zajmować tyle miejsca co TI to niech lepiej będzie jak TI…

Podsumowanie
Entropia to dobra gra.
Jest dobrze zaprojektowana, czytelna, przyjemna i satysfakcjonująca.
Nie jest jednak grą wybitną – jest na to zbyt bezpieczna i zbyt abstrakcyjna. Jestem przekonany, że znajdzie swoich fanów, ale na grę roku bym nie liczył.
Bartłomiej Buller
Entropia
Ocenia: Bartłomiej BullerDobra gra, której brakuje elementu wyróżniającego na tle konkurencji.
Dobry
+ Plusy
- świetna ikonografia i dobrze napisana instrukcja
- satysfakcja z budowania i używania silniczka
- świetne grafiki na kartach życia i biomach
− Minusy
- mocno pasjansowa
- pożeracz powierzchni
- sucha, zbyt sucha





Komentarze (0)
Wolisz pogadać na żywo? Dyskusja trwa na naszym Discordzie →