,

Leśnicy

Czym jest nowoczesna gospodarka leśna? Paradoksalnie nie dowiemy się tego z przebiegu gry, choć z pewnością były ku temu zapędy. Jednak w trakcie rozgrywki, jak to często bywa, bardziej interesują nas ikonki, zasoby i punkty, niż edukacyjny wątek. Na pewno przyłożono się do warstwy merytorycznej, a w instrukcji zawarto szereg podstawowych informacji o leśnictwie i przemyśle drzewnym, motywując tym samym do zgłębienia tematyki. Mam jednak wrażenie, że podczas zaciekłej walki o punkty zapominamy o szczytnym, dydaktycznym celu twórców gry. Najważniejsze, by gra dobrze spełniała swoją funkcję rywalizacyjną, wówczas powinniśmy być usatysfakcjonowani.

Trzeba również przyznać, że od strony wydawniczej wykonano naprawdę dobrą robotę. Gra świetnie prezentuje się na stole, a na pewno przykuwa oko. Może co prawda sprawiać wrażenie produktu edukacyjnego wydanego przez Lasy Państwowe, ale twórcy przecież nie unikają takich konotacji, więc wydawałoby się, że wszystko zgodnie z planem. Ikonografia co do zasady jest czytelna. Pojawia się problem z rozpoznaniem tła terenu leśnego – jasnozielony z ciemnozielonym, może się pomylić, ale to kwestia opatrzenia i przyzwyczajenia. Zasady są niezbyt skomplikowane, żeby nie powiedzieć, że banalne. Istotne będzie rozsądne wykorzystywanie ograniczonej puli punktów akcji – tu ukryta jest trudność rozgrywki. Powoduje to, że poszczególne ruchy mogą być wykonywane błyskawicznie, ale już zaplanowanie optymalnej sekwencji z inwestycją w przyszłą rundę może przysporzyć lekkich komplikacji. 

W grze wcielamy się w zarządców przedsiębiorstw branży drzewnej. Do dyspozycji mając w zasadzie tylko dwóch workerów. Kierownika, który przemieszcza się pomiędzy trzema tartakami i wykonuje klasyczną administracyjno-biurową robotę. Pozyskuje kontrakty, organizuje surowce, pracowników i dopina umowy na usługi obróbki drewna. Drugim pionem akcji jest harwester – specjalistyczna wielooperacyjna maszyna, która na planszy głównej wykonuje prace leśne, z których najważniejsze to zrąb – ścinanie drzew, ale też zalesianie,  czy prace pielęgnacyjne. 

Na każdy pojedynczy ruch zużywany jest jakże wartościowy punkt akcji, czasami nawet dwa. Wszystko kosztuje: przemieszczenie kierownika – akcja, pozyskanie surowców – akcja, dobranie kontraktu lub jego wypełnienie – akcja, pozyskanie drewna – akcja lub dwie, itd. Czegokolwiek nie ruszymy, nasza pula punktów akcji się kurczy. Musimy więc zarządzać nimi rozsądnie, bo partię zaczynamy z aż trzema punktami akcji. Zaiste nie mamy czym szaleć. Mając też perspektywę dziesięciu rund, które przyjdzie nam rozegrać, będziemy oglądać przysłowiowy grosik z każdej strony, zanim go wydamy. Plansza gracza sugeruje ponadto, że szczytem marzeń będzie taki rozwój, by dysponować sześcioma punktami akcji. Zapewne trzeba się jeszcze o to wyjątkowo postarać i w pocie czoła naharować.

Naturalnie gracze będą chcieli zwiększać pulę dostępnych punktów akcji podczas partii. Zmysł euro-doświadczeń nakazuje do tego dążyć. To akurat jeden ze słabszych punktów gry. Jedyną bowiem drogą do poprawienia swojej sytuacji w tym względzie jest zadbanie o awans na torze gwiazdek. Te bowiem nie są zasobem samym w sobie, zdobywamy je niejako przy okazji, ale wydają się, niezwykle istotnym aspektem rozgrywki. Kręcimy zatem gwiazdkami bez opamiętania. Czasami skupiając się wyłącznie na ich pozyskaniu, bo kolejne przekroczenie progu przyniesie intratny bonus, czy odblokuje przydatną technologię. Chciałoby się powiedzieć, że nie jest to zatem takie jałowe pozyskiwanie wyimaginowanych zasobów. Faktycznie nie do końca, ale jest coś w tej mechanice z poczucia pustych przebiegów. 

Całe szczęście Leśnicy to nie tylko gwiazdki, a nawet to nie tylko realizacja kontraktów. Oczywiście te są jednym z naszych głównych celów i chcemy je pozyskiwać i jak najszybciej realizować. Będą one źródłem punktów i innych zasobów. Należy je dobierać mając na uwadze chociażby dostęp do konkretnych rodzajów drzew, łatwości pozyskania drewna i ewentualnej jego obróbki, która zazwyczaj jest jednym z wymogów. Mało tego, część kontraktów można wypełniać w wersji standardowej lub też bardziej złożonej. Trzeba się do tego odpowiednio przygotować, chociażby zwiększyć miejsce magazynowe, ale potencjalna nagroda będzie proporcjonalnie większa.

Z pewnością istotnym aspektem rozgrywki jest nasza pozycja na planszy, zarówno jeśli chodzi o areał leśny, jak i lokalizacja w strefie tartaku. Już początkowe ustawienie może stanowić o lepszym starcie. Mając tak bardzo ograniczony zasób punktów akcji nie będziemy chcieli ich marnować na przesuwanie naszych pionów. Optymalizacja to najważniejsze zadanie stawiane przed graczami. 

Poza kontraktami możemy liczyć na szereg bonusów podczas przeprowadzania kolejnych akcji. Zalesianie w różnych sektorach lasu daje wymierne efekty. Akcje związane z pielęgnacją lasu, w praktyce związane z pozyskiwaniem odpowiednich żetonów z planszy, również dają nam bonus tu i teraz. Jednocześnie premiując punktami  zwycięstwa najbardziej zaangażowanych w tym aspekcie graczy. Każdy pojedynczy bonus jest na wagę złota i nie będzie zmarnowany, a wykręcanie nawet niewielkich kombosów daje prawdziwą satysfakcję. Bo nie brakuje rund, podczas których, w wyniku niedostatecznych zasobów zaledwie uda się nam przygotować do lepszej przyszłej rundy. 

Istotne podczas rozgrywki będzie też myślenie długofalowe. Gra pozwala przygotować się pod docelowe punktowanie końcowe. Przede wszystkim odpowiadają za to żetony infrastruktury wodnej. Wystawienie na planszę choćby jednego z nich nie należy do najtańszych, ale zastąpienie nim żetonu z planszy pozwala na specjalizację i potencjalne punkty zwycięstwa, do których przygotowujemy się podczas partii. Mało tego, odpowiedni rozwój może zwiększyć mnożnik punktacji. 

Podobne, ale w nieco innym wymiarze są dobierane karty zadań. Same w sobie natychmiast, raz na rundę, mogą dać jednorazowy efekt – zwykle intratny zważywszy na bardzo ograniczone możliwości. Jednak karta zachowana do końca rozgrywki, a spełniająca jej założenia, przyniesie punkty. Zdawałoby się drobnostka, ale podbijająca istotę decyzyjności w grze. 

Bo w Leśnikach nic nie przychodzi z łatwością. A jeżeli nawet, to jest to wynikiem dobrze zaplanowanego ruchu lub właściwie dobranego kontraktu. Wszelkie ograniczenia, które stawia się przed graczami, działają na korzyść rozgrywki. Paradoksalnie pełna swoboda zniszczyłaby satysfakcję z przeprowadzonej partii. Tutaj musimy się naprawdę postarać, wytężyć mózgownicę, uknuć sprytną taktykę, żeby uciułać sensowny wynik. Wszystkiego jest jak na lekarstwo, a w szczególności punktów akcji. Siadając do pierwszej partii, wręcz z niedowierzaniem rozkładamy ręce. To kwintesencja „krótkiej kołderki”. W trakcie partii otwierają się przed nami nowe możliwości, upatrujemy swoich szans, mało tego, nawet konstruujemy strategię. Gra zmusza nas jednak, by skupić się na konkretnej ścieżce. Dziubanie punkcików to tu, to tam, raczej nie przyniesie wymiernych efektów. I właśnie to jest jedną z zalet tego tytułu.. Pozwala on na naukę i zdobywanie doświadczenia, podpatrywania strategii innych graczy. Partia nie powinna się też specjalnie przeciągać, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zrewanżować się kolejnej rozgrywce.

Ograniczenia stawiane przez twórców powinny też pozytywnie wpłynąć na regrywalność tytułu. Naturalnie będziemy chcieli spróbować nieco innego podejścia, wypróbowania innej strategii. Co prawda układ zalesienia jest stały, ale to przemyślane rozwiązanie, bo losowe rozłożenie drzew mogłoby w niektórych przypadkach mocno zaburzyć balans gry. Przygotowano jednak kilka zmiennych elementów. Rozpoczynając od toru technologii w wersji podstawowej, tak zwanej szkoleniowej, oraz dwustronnej zaawansowanej. Dla fanów asymetrii zaoferowano również specjalne zdolności poszczególnych postaci – planszy gracza. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że rozgrywka wówczas skracana jest do tylko dziewięciu rund i wcale nie jest łatwiej. 

Przyznam, że jestem pozytywnie zaskoczony. Z niepozornej gry quazi-edukacyjnej udało się wycisnąć średniej ciężkości euraska z istotną decyzyjnością w trakcie partii. W grę łatwo wprowadzić nowych graczy, bo zasady są względnie przyswajalne, a poziom trudności prowadzenia rozgrywki daje satysfakcję nawet starym wyjadaczom.  

Plusy:

  • przystępne zasady
  • warstwa wizualna
  • zwarta rozgrywka
  • satysfakcja z partii
  • oryginalna tematyka

Minusy:

  • żmudna gospodarka gwiazdkami
  • problemy z czytelnością – jasnozielony/ciemnozielony obszar
  • wątpliwy edukacyjny aspekt zaszyty w mechanice

Dziękujemy wydawnictwu Galakta za przekazanie gry do recenzji.

Więcej na boardgamegeek.com |Planszeo | Galakta

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

0 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Wesprzyj nas
Postaw kawę dla Angry Boardgamer na buycoffee.to
Najnowsze posty
Szukaj